Polak w March Madness Final Four!

„Marcowe Szaleństwo” to trwające trzy tygodnie koszykarskie play-off’y uczelnianych rozgrywek w USA, gdzie uniwersytecka rywalizacja jest przedsionkiem do wielkiej kariery w NBA. To w tych rozgrywkach swoje pierwsze kroki stawiali Steph Curry (Davidson), James Harden (Arizona State University), Kevin Durant (University of Texas), czy Russell Westbrook (UCLA).

Ale po kolei… Cała koszykarska zabawa zaczyna się od wyselekcjonowania przez komitet rozgrywek 68 zespołów z całych Stanów na podstawie rezultatów trwającego od listopada do początku marca sezonu zasadniczego. Tworzona jest drabinka turniejowa na 64 zespoły z czterema wolnymi miejscami, o które rywalizuje 8 zespołów, które jako ostatnie zakwalifikowały się do turnieju (tzw. First Four). Z 64 zespołów zostaje 32, po kolejnej rundzie 16 (tzw. Sweet 16), później już tylko 8 (Elite 8), a na końcu jest tzw. Final Four, czyli półfinały i finał.

Te trzy tygodnie to sportowe święto w Ameryce, które cieszy się niesamowitym zainteresowaniem w całych USA. Potwierdzają to finansowe statystyki turnieju. Według podpisanej rok temu nowej umowie telewizyjnej prawo do pokazywania trzech tygodni rozgrywek March Madness zostało wycenione na ponad miliard dolarów rocznie. Jako że mecze odbywają się w ciągu dnia i wszyscy wypełniają drabinki turniejowe, eksperci oceniają, że March Madness kosztuje firmy miliardy dolarów (szacunki sięgają nawet 4 mld dolarów) stracone w wydajności pracowników. Tegoroczny Final Four odbędzie się w Phoenix (półfinały w sobotę, 1. Kwietnia, a finał w poniedziałek, 3. Kwietnia) na stadionie futbolowym University of Phoenix, który pomieści nawet 76 tysięcy widzów. Szacuje się, że te trzy dni przyniesie miastu ponad 100 mln dolarów w szeroko rozumianym przychodzie ekonomicznym. Bukmacherzy również zacierają ręce. Wszystkie zakłady na March Madness osiągną wartość 9 miliardów dolarów.

Wszyscy zarabiają, a co z głównymi aktorami, czyli koszykarzami i trenerami poszczególnych zespołów? Dla przypomnienia, każdy sportowiec (tzw. Student-athlete) grający w lidze uczelnianej NCAA (bez względu na uprawiany sport) jest amatorem, więc nie może zarabiać na tym pieniędzy. Dlatego koszykarze-studenci dostają jedynie stypendium pokrywające koszty nauki na uczelni. Natomiast największymi beneficjentami są bezpośrednich przychodów rozgrywek (przede wszystkim telewizja, bilety i reklama) są NCAA, poszczególne uczelnie i sztaby trenerskie. Dla przykładu, Mike Krzyżewski, słynny trener Duke (a wcześniej również reprezentacji olimpijskiej USA) zarabia rocznie 7.3 mln dolarów (ciężko porównać to do oscylujących w granicach 120 tysięcy dolarów pełnych kosztów rocznego stypendium sportowego). Na pewno idą zmiany, jeśli chodzi o podział przychodów, bo pojawia się więcej i więcej krytyki teraźniejszego porządku i coraz to nowe i nowe procesy sądowe przeciwko takim zasadom. Konsekwencją tego jest to, że już w ostatnich latach sportowcy uczelni w USA zaczęli otrzymywać coraz więcej różnego rodzaju benefitów (m.in. dodatkowe pieniędze na loty do domu i z powrotem w czasie przerw od szkoły, czy dodatkowe posiłki). Jest dużo niepewności i nie wiadomo, jak daleko te zmiany zabrną i gdzie rozgrywki NCAA będą za 10 lat.

Ale w tym roku jedno jest pewne i z tego cieszymy się najbardziej. W decydującej fazie rozgrywek (Final Four) mamy reprezentanta Polski! Mierzący 216 cm wzrostu i pochodzący z Bydgoszczy, środkowy Przemysław Karnowski rozgrywa najlepszy sezon w karierze i jest jedną z największych gwiazd tegorocznego turnieju NCAA March Madness w USA. Przemek jest dopiero drugim Polakiem w historii (po Jacku Dudzie, który w 1987 wraz z uczelnianą drużyną Providence grał w półfinale) mogącym pochwalić się tak znaczącym osiągnięciem. Karnowski reprezentuje położony w stanie Waszyngton w północno-zachodnich USA, Gonzaga University. Przeciwnikiem Gonzagi będzie University of South Carolina. Natomiast drugą parę półfinałową tworzą University of North Carolina i University of Oregon. Mecze Final Four będzie można obejrzeć na żywo w Polsacie Sport. Przemek wraz z Gonzaga gra swój półfinał w nocy z soboty na niedzielę (1/2 kwietnia) 9 minut po północy polskiego czasu. Trzymam kciuki za naszego Reprezentanta i czekamy na kolejnych młodych polskich koszykarzy w rozgrywkach NCAA!